wtorek, 15 lipca 2014

Rozdział 26 ♥

-Gdzie ty byłaś?-Wydarła się od progu Jess.Wyraz jej twarzy zdradzał,że bardzo się martwiła.
-Jessica!-Chciałam,by się trochę ogarneła.-Nie traktuj mnie,jak dziecka.jestem już pełnoletnia.
-Ją się po po prostu o ciebie martwię,jesteś moją przyjaciółką.-Próbowała się uspokoić,robiąc głęboki wdech i wydech.
-Nie masz się o co martwić.Naprawdę.-Dopowiedziałam,widząc jej niedowierzający wzrok.
-Ohh,dobra.A gdzie tak w ogóle byłaś?-Nie dawała za wygraną.Nie mogę jej tak  wprost powiedzieć,co wydarzyło się wczorajszego wieczoru.
-Nad klubem były pokoiki,rozbolała mnie głowa,więc poszłam się tam położyć.Za dużo wypiłam.-Skłamałam.Teraz będę się z tym źle czuć,ale to jedyne dobre rozwiązanie,jakie przyszło mi do głowy w tej chwili.-Przepraszam cię bardzo,ale chciałabym wziąć prysznic.
Nie czekając na odpowiedź,podążyłam do swojego pokoju.Pozbierałam potrzebne rzeczy i udałam się do łazienki.
*Kilka dni później*
*P.O.V. Zayn*
Pomyślałem,że zajrzę do Sary i zabiorę ją na spacer czy coś.Właśnie wchodziłem do budynku,w którym mieszkała.
Zapukałem do drzwi i otworzyła mi zawsze uśmiechnięta Jessica.Od kiedy jest z Louisem ciągle się uśmiecha.
Jak miłość może działać na człowieka.Coś o tym wiem.
-Hej,Sara jest u siebie.
-Dzięki.-Odpowiedziałem i podążyłem w stronę pokoju mojej księżniczki.
Idąc korytarzem słyszałem grę na gitarze i anielski głos.Wiedziałem,że Parker ma talent,ale nie wiedziałem,że jest aż tak genialna.Słyszałem już jej głos,ale tą piosenką przerosła samą siebie.
Stałem tam i wsłuchiwałem się w jej przepiękny głos,kiedy piosenka się skończyła.Dziewczyna po chwili wyszła z pokoju.
-Jess mogłabyś...O hej Zayn,nie wiedziałam,że przyszedłeś.-Podeszła do mnie i ucałowała w policzek.
-Jessica mnie wpuściła.
-Hmmm...Jessie zaraz wychodzi,więc może zostaniemy w domu?Co ty na to?-Powiedziała po chwili namysłu.
-Z tobą zawsze.-Uśmiechnąłem się i pocałowałem ją delikatnie.
-Paul,proszę daj jej szanse.Jest naprawdę genialna.Ostatnio wspominałeś,że chcesz współpracować z dziewczyną o delikatnym głosie.Spotkaj się z nią i sam ją oceń.-Prosiłem naszego menagera.
-Powiedz jej,że spotkam się z nią w piątek o 14.Jeśli się spóźni,nie będzie miała drugiej szansy,jasne?-Powiedział surowo.
-Jasne,dzięki.-Przytaknąłem i wyszedłem z jego gabinetu.

Zapukałem kilka razy do drzwi.Po chwili otworzyła mi Sara w...samym ręczniku.
-Boże Zayn,mógłbyś mnie kiedyś uprzedzić,że wpadniesz.
-Mi też cię miło widzieć księżniczko moja.-Pocałowałem ją na przywitanie.-Mam dla ciebie niespodziankę.
-Niespodziankę,jaką?-Ożywiła się.-Powiesz mi za chwilkę,pójdę się tylko ubrać.
-Na moje możesz zostać tak.-Uśmiechnąłem się cwaniacko.
-To tym bardziej idę się ubrać.-Wystawiła mi język.
 *P.O.V. Sara*
-To co to za niespodzianka? -Spytałam ciekawa.
-Umówiłem cię z Paulem na spotkanie.
-Nie rozumiem,po co mam się z nim spotkać?
-Zaśpiewasz mu swoją piosenkę i jeśli mu się spodobasz podpiszesz kontrakt płytowy.
Zaparło mi dech w piersiach.Nie wiedziałam co powiedzieć,od zawsze chciałam śpiewać i nigdy nie przypuszczałam,że nadarzy mi się taka okazja.
-Boże Zayn,nie musiałeś tego robić.-Przytuliłam chłopaka.
-Chciałem,żeby w końcu spełniły się twoje marzenia.
-Dziękuję.-Pocałowałam go najlepiej,jak potrafiłam.-Jesteś najlepszy na świecie.-Dopowiedziałam i ponownie wpiłam mu się w usta.
________________________________________________
Hej! ;3
Taki rocznicowy.Sądzę,że nie ma już osoby,która czyta tego bloga od początku,ale dziękuję,ze ze mną jesteście.Dziękuję za ten cały rok,za to,że mogłam dla Was pisać i że komentowałyście.
Następny powinien pojawić się wcześniej,jeśli oczywiście będą 4 KOMENTARZE!
Do napisania!

LIEBSTER AWARD

Hej,hej! ;3
Zostałam nominowana do Liebster Award przez: Demonica Shasta,za co bardzo Jej dziękuję!
Jej blog: http://dzieci-nefilim.blogspot.com
Co to jest Libebster Award?
,,Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za ,,dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował”
Pytania:
1.Od jak dawna czytasz książki?
Od piątego roku życia sama czytam książki.
2.W jakich książkach gustujesz?
Fantastyka,romanse,kryminały.
3.Gdybyś miała wystąpić w jakimś filmie/książce,jaka to by była?
Dary Anioła lub Hobbit. 
4.Kilka ulubionych bohaterów książkowych.
Bilbo Baggins,Clary Fray,Lizzie Summers,Ellie Linton
5.Ulubione zwierze?(Może być fantastyczne.)
Pies.
6.Lubisz sport?
Uwielbiam. 
7.Ulubiony przedmiot w szkole?
WF i muzyka.
8.Najbardziej znienawidzona potrawa?
Wątróbka.
9.Morze czy góry?
Morze zdecydowanie.
10.Wampir czy wilkołak?
Wampir.
11. Aktualnie ulubiona piosenka?
Nominowane przeze mnie blogi:
Moje pytania:
1.Jaki jest twój ulubiony zespół?
2.Jaka jest twoja ulubiona książka?
3.Jakie jest twoje największe marzenie?
4.Lubisz sport?
5.Jaki jest twój ulubiony przedmiot w szkole?
6.Kim chcesz być w przyszłości?
7.Masz rodzeństwo?
8.Co sprawia,że poprawia ci się humor?
9.Jaki jest twój ulubiony serial?
10.Do której klasy idziesz po wakacjach?
11.Gdzie się wybierasz przez wakację?
To by było na tyle,do napisania! ♥

czwartek, 3 lipca 2014

Rozdział 25 ♥

-Możesz ściągnąć przepaskę.-Wyszeptał mi do ucha Zayn.Powoli wykonałam tą czynność.Nagle światła się zapaliły,a ludzie krzyknęli "Niespodzianka!".O mamooo!Całkowicie zapomniałam,że mam dzisiaj urodziny.Łzy cisnęły mi się do oczu,oczywiście ze szczęścia.Podbiegła do mnie Jess,a za nią cała reszta.Przytuliłam ich wszystkich.
-Dziękuję!Całkiem zapomniałam,że dziś mam urodziny.-Jeszcze raz przytuliłam moją przyjaciółkę.Jestem pewna,że to był jej pomysł.
-Wszystkiego najlepszego kochana!-Sky próbowała przekrzyczeć cały zgiełk,który już powstał.Wszyscy zaczęli składać mi życzenia i dawać prezenty.
Wszyscy poszli na parkiet lub do barku.
-To teraz moja kolej.-Podszedł do mnie Zayn.Chwycił mnie za dłonie i spojrzał w oczy.-Wszystkiego najlepszego,zdrowia,szczęścia i wszystkiego czego sobie życzysz.-Wyjął z kieszeni małe pudełeczko.-Happy birthday!-Otworzyłam je i ujrzałam przepiękny pierścionek.
-Boże Zayn,on jest cudny!-Przytuliłam go.
-Cieszę się,że ci się podoba.-Założył mi go na palec.-Sara?Bo wiesz...-Zaczął się jąkać,wyglądał słodko.
-No powiedz to w końcu.-Uśmiechnęłam się do niego ochoczo.
-Czy chciałabyś zostać moją dziewczyną?-Spytał niepewnie.
-A jak myślisz?-Odpowiedziałam pytaniem i pocałowałam go delikatnie.
-Hmm,sądzę,że tak.-Uśmiechnął się,odpowiedziałam mu tym samym. Zbliżył się do mnie tak,że dzieliło nas kilka centymetrów i pocałował,tym razem namiętniej.
-Woooow!-Usłyszałam krzyki oklaski gości.Oderwałam się od chłopaka.
-Kocham cię księżniczko.-Wyszeptał mi do ucha Malik.Jego głos sprawiał,że przechodziły mnie ciarki.
-Ja ciebie też mój książe.-Kolejny raz tego wieczoru przytuliłam chłopaka,mojego chłopaka.

Tańczyłam już chyba z każdym,ale najwięcej z Zaynem.Tym razem też tak było.
-A teraz coś dla par.-Powiedział DJ i puścił wolny kawałek.
Zarzuciłam chłopakowi ręce ma szyje,a on objął mnie w talii.Spojrzeliśmy sobie w oczy,miał przepiękne brązowe tęczówki i długie rzęsy.W tej chwili nie liczyło się nic więcej,tylko ja i on.To była magiczna chwila,nasza chwila.Oparłam głowę o jego ramię i wsłuchałam się słowa piosenki.
-Już nigdy nie pozwolę cię skrzywdzić.-Powiedział nagle.
-Obiecujesz?-Pokiwał głową,a ja z powrotem zatraciłam się w tej cudnej piosence.

Sączyłam kolejnego drinka przy stoliku i patrzyłam,jak Malik tańczy z Zoe.Po chwili dosiadła się do mnie Jess.
-Tak bardzo się cieszę,że jesteś z Zaynem.-Zaczęła podekscytowana.
-Ja też cieszę,nie sądziłam,że kiedykolwiek będziemy razem,jest po prostu cudownie.-Rozmarzyłam się.
-Mogę panią prosić?-Podszedł do nas jakiś chłopak i wyciągnął rękę w stronę Jess.
-Jasne.-Odpowiedziała moja przyjaciółka i już ich nie było.

-I jak się bawisz?-Tym razem dosiadł się mój chłopak.Nadal nie mogę uwierzyć,że nim jest.
-Jest wspaniale.Dziękuje,że to dla mnie urządziliście.-Spojrzałam na niego,a on złożył na moich ustach delikatny pocałunek.
-Nie ma za co.-Odpowiedział i pogłębił go.

Całowaliśmy coraz zachłanniej.
-Chodź.-Chwycił mnie za rękę.Wyszliśmy przez jakieś drzwi.Znajdowaliśmy się teraz na schodach.
Na piętrze znajdowało się kilka pokoi.Weszliśmy do wolnego,nadal się całując.Chłopak przekręcił klucz w drzwiach.
-Na pewno tego chcesz?-Spytał.Kiwnęłam mu tylko głową,rozpinając guziki od jego koszuli i na nowo wpijając mu się w usta.

Do pokoju wpadało coraz więcej promieni słonecznych,drażniących moje oczy.Lekko podniosłam jedną powiekę,a zaraz potem drugą.Próbowałam się trochę podnieść,ale uniemożliwił mi to ból głowy.
Co jest?!Przecież nie wypiłam dużo! 
Rozejrzałam się po pokoju.Wszędzie walały się nasze ciuchy,a obok mnie słodziutko spał Zayn.Nie byłam aż tak pijana i pamiętam,co się wczoraj stało.Boję się trochę reakcji Louisa,kiedy się dowie,ale nie żałuję.Było cudownie. Wstałam i ubrałam na siebie ciuchy.Podreptałam do torebki i wyjęłam z niej tabletkę przeciwbólową.  
Dobrze,że zawsze mam je przy sobie.
 Z powrotem usiadłam na łóżku i chwyciłam telefon.Miałam dwadzieścia nieodebranych połączeń.Osiem od Jess,sześć od Louisa,trzy od Liama i po dwa od Zoe i Dan.Do tego Smsy od nich.
O nieeee!Będę musiała się tłumaczyć! 

Hej kochanie.-Zayn spojrzał na mnie,uśmiechając się przy tym.
-Hej.-Odpowiedziałam niezbyt entuzjastycznie.
-Co się stało?-Spytał,kiedy zobaczył,że jestem czymś przejęta.-Jesteś zła,że to zrobiliśmy?
-Nie,no co ty.Wszyscy próbowali się do mnie dodzwonić,do ciebie pewnie też.Co my im teraz powiemy?
-Nie przejmuj się tym teraz,potem coś wymyślimy.-Powiedział,całując mnie w policzek,po czym poszedł się ubrać.
_____________________________________________________
Już 25!Nie mogę uwierzyć,że doszłam do tego rozdziału.Tak,jak wspominałam za niedługo zakończę to opowiadanie,ale będzie jeszcze sporo akcji. (:
Jak pewnie zauważyłyście,znowu zmieniłam główną bohaterkę.Obiecuję,że to już ostatni raz,po prostu ta bardzo mi się spodobała i chyba pasuje do naszej Sary,jak myślicie?
Dobra nie przedłużam. Do napisania! ♥♥
CZYTASZ=KOMETUJESZ
4 KOMENTARZE=NASTĘPNY ROZDZIAŁ
Tak,znów wprowadzam tą zasadę.Wybaczcie,ale ja chcę wiedzieć,że ktoś to czyta. =3

wtorek, 1 lipca 2014

Rozdział 24 ♥

*P.O.V. Jessica*
Biegałam po całym klubie bez celu.Myślałam o tym,co jeszcze jest do zrobienia.Chciałam,żeby wyszło idealnie,to w końcu osiemnaste urodzinki mojej najukochańszej przyjaciółki.
-Niall,DJ na pewno będzie?-Spytałam zdenerwowana.
-Jess,luz.Pytasz się mnie o to już szósty raz.Będzie na pewno.
-Przepraszam cię Niall.Po prostu bardzo się denerwuję.Chcę,żeby wyszło perfekcyjnie.-Usiadłam na krześle,by choć trochę się uspokoić.
-Ludzie,jeszcze trochę pracy przed nami,musimy dać z siebie wszystko!-Krzyknął Lou,a ja podążyłam rozwieszać kolejne ozdoby.
*P.O.V. Sara*
Obudziłam się dość późno,była 10.15.Założyłam moje kapcie-świnki i wolnym krokiem podreptałam do kuchni.Nigdzie nie było Jess,trochę się zdziwiłam,ale kiedy przeczytałam karteczkę,która była przylepiona do lodówki uspokoiłam się.Napisała,że wyszła z Louisem i nie będzie jej cały dzień.Niech będzie.
Wzięłam jabłko,a do szklanki nalałam zimnego mleka.Usiadłam na kanapie w salonie i włączyłam telewizor.Nie zdążyłam nawet znaleźć jakiegoś sensownego programu,kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi.Pomyślał,że to listonosz,albo kurier.
-Hej księżniczko.-Usłyszałam głos,który tak bardzo przyprawiał mnie o ciarki.
-Hej,co ty tu robisz?-Zapytałam zdziwiona i przytuliłam go na przywitanie.W jego ramionach czuję się taka bezpieczna,kochana.
-Pomyślałem,że możemy spędzić dzisiejszy dzień razem.
-Świetny pomysł.-Posłałam mu promienny uśmiech.-Czuj się,jak u siebie,a ja pójdę się przebrać.
-Okay.
*P.O.V. Zayn*
Sara poszła się przebrać,a ja podszedłem do półki ze zdjęciami.Na kilku była Jessica.Na innych Sara.Jedno przykuło moją uwagę.Na fotografii były dwie dziewczynki.Jedna była troszkę wyższa i wyglądała na tą starszą.W tej samej ramce był jeszcze jedno zdjęcie.Na tym była Sara z Jess.To one się znały wcześniej?
-Co tam oglądasz?-Usłyszałem anielski głos dziewczyny.
-Ty znałaś wcześniej Jessie,znaczy zanim przeprowadziłaś się do Londynu?
-Tak,Jessica była moją sąsiadką.Kiedy byłyśmy małe przyjaźniłyśmy się,ale ona potem przeprowadziła się tutaj.-Wyjaśniła.Dopiero teraz zwróciłem uwagę na jej wygląd.
Wyglądała słodko i uroczo.
-Możemy wychodzić?-Spytałem,po chwili.
-Jasne.Wezmę tylko torebkę.-Po raz kolejny ujrzałem jej piękny uśmiech.Nie mogłem uwierzyć,że wszytko jest takie piękne,że Sara mnie kocha i jesteśmy szczęśliwi.Bałem. się,że to tylko sen i kiedy się obudzę nie będzie jej przy mnie.
Szybko odgoniłem od siebie te myśli i wyszedłem z mieszkania.

-Toooo,gdzie najpierw?-Spytała słodko.Szliśmy właśnie przez park,który tętnił życiem.To ktoś wyprowadzał psa,to śpieszył się do pracy.
-Do centrum handlowego.
-OMG!Nie wierzę!Chyba to sobie w kalendarzu zapiszę.Zayn Malik dobrowolnie chce iść do centrum handlowego.-Zaczęła się ze mnie śmiać.
-Hahaha,bardzo śmieszne.A to będzie jeszcze śmieszniejsze.-Powiedziałem żartobliwie.Przerzuciłem ją sobie przez bark i szedłem w stronę fontanny.
-Zayn,postaw mnie na ziemie!Zayn!-Zaczęła mnie bić pięściami po plecach,ale byłem nie wzruszony.Trzeba było nie zaczynać!
Ludzie patrzyli się na nas,jakbyśmy uciekli z psychiatryka.
-A co będę za to miał?-Powiedziałem,zbliżając się do wyznaczonego miejsca.
-Buziaka w policzek?-Powiedziała,a raczej spytała głosem pełnym nadziei.
-W policzek?Nie opłaca się.-Chciałem się z nią podrażnić.
-Zayn!
-Okay,niech stracę.-Postawiłem ją na ziemi.Już chciała mnie cmoknąć w policzek,kiedy obróciłem głowę i Sara pocałowała mnie w usta.
-Zayn,debilu jeden!-Zaczęła się śmiać.
-Ale jestem twoim debilem.-Jej policzki zaczęły przybierać czerwonego koloru.-Ślicznie wyglądasz z rumieńcami.-Szepnąłem jej do ucha,uśmiechając się przy tym.

 *P.O.V. Sara*
-A to?-Właśnie przymierzałam któryś z kolei zestaw ciuchów.-Zayn!-Chłopak wyjrzał zza swojego telefonu. -Idealnie.-Powiedział,lustrując mnie od stóp do głów.
-Naprawdę tak uważasz?
-Tak,jest świetnie.Pasuje do ciebie,jak ulał.
-Okay.Mi też się podoba.-Uśmiechnęłam się do chłopaka.

 -Ja kupuję.-Powiedział Malik,kiedy wybrał też coś dla siebie.
-Chyba sobie żartujesz.Nie będziesz płacił za moje ciuchy.
-Dlaczego nie?-Wiem,że stara się być dla mnie miły,ale ja nie chcę,by za mnie płacił.-Kupuję i koniec. -Ale...
-Żadnego ale.-Wyszczerzył się.
-Okay,ale ja stawiam obiad.-Powiedziałam pewnie.

*P.O.V. Zayn*
Wchodziliśmy właśnie do mieszkania Parker,kiedy dostałem SMSa.
Wszystko gotowe,możecie przyjeżdżać. (: Jess
-Sara,przebierzmy się w to,co kupiliśmy,okay?
-Ale po co?
-Żeby potem polansować się na mieście w nowych ciuchach.-Powiedziałem,jakby to było oczywiste.Dobrze główkujesz Malik.
-Hahahaha!Okay,zaraz wracam.

-Możemy iść?
-Nadal nie wiem po co,ale dobra.-Uśmiechała się.-Z tobą nawet na koniec świata.
 *P.O.V. Sara*
-Podejdź do mnie.-Zrobiłam to,o co poprosił mnie chłopak.Wyciągnął z kieszeni chustkę i przewiązał mi nią oczy.
-Zayn,co ty wymyśliłeś?-Powiedziałam,z lekkim przerażeniem.
-Zobaczysz.-Pomógł mi wejść do samochodu i zamknął drzwi.

-Gdzie jedziemy?-Spytałam,po raz kolejny.
-Czy ty musisz zadawać tyle pytań?-Mimo,że go nie widziałam,wiedziałam,że uśmiecha się pod nosem.
-Ohh,czyli się nie dowiem?-Powiedziałam zrezygnowana.
-Wszystko w swoim czasie,księżniczko.
 ________________
Jest rozdział (:  Mam nadzieję,że się podoba.
Jeszcze kilka i myślę,że zakończę to opowiadanie.Jednym z powodów jest brak komentarzy i wejść.
Nikt już tego nie czyta,więc po co to ciągnąć.Sądziłam,że teraźniejsze rozdziały są ciekawsze i lepiej napisane,ale chyba się pomyliłam,bo nie widzę żadnych nowych komentarzy ani wyświetleń.Smuci mnie to.
Napiszę jeszcze z 5-6 rozdziałów,epilog i zakończę przygodę Sary i Zayna. :C
Do napisania <3 :'(

sobota, 14 czerwca 2014

Rozdział 23 ♥

Przeczytaj notkę pod rozdziałem,dziękuję. ^^
___________
-Jesteście razem?-Jess wpadła do mojego pokoju.
-Nie.Skąd to przypuszczenie?
-Byliście na randce,całowaliście się w deszczu,a przede wszystkim się kochacie.Ohh,jakie to romantyczne.-Zaczęła się kręcić wokoło,przytulając mojego ulubionego miśka.
-Jess,ogarnij się!-Rzuciłam w nią poduszką.-Zaraz,zaraz,skąd wiesz o pocałunku w deszczu?-Spojrzałam na nią spode łba.
-W deszczu?Jakim deszczu?Louis wcale nie patrzył na was zza okna!
-O my God.Idiots.Itiots everwhere!-Opadłam na łóżko i westchnęłam.
-Nieważne opowiadaj,jak było.-Usiadła obok,po turecku i wlepiała we mnie te swoje ogromne,czekoladowe oczyska.Opowiedziałam jej wszystko,z najdrobniejszymi szczegółami,tak jak na przyjaciółkę przystało.
Był około drugiej w nocy,a ja zamiast spać,pisałam tekst piosenki.Miałam dzisiaj wenę,jak nigdy.Dawno już tego nie robiłam,ale przez ostatnie wydarzenia postanowiłam coś napisać.Jestem najszczęśliwszą dziewczyną na świecie i nikt nie może tego zepsuć.Kiedy Zayn spytał,czy możemy zacząć od początku,pomyślałam,że to moje 5 minut szczęścia i nie mogę tego zmarnować.Tak bardzo go kocham!
Usłyszałam pukanie w moje drzwi balkonowe.Przestraszyłam się,szybko podbiegłam do szafy,z której wyciągnęłam kij do baseballa i wolnym krokiem podeszłam do balkonu,z którego nadal rozlegało się pukanie.Trzęsącą się ręką otworzyłam drzwi.
-O mój Boże,ja cię kiedyś zabiję!Wiesz jakiego strachu mi narobiłeś.
-Nie mogłabyś mnie zabić.-Wyszczerzył się,wchodząc do pokoju.-Nie mogłem przez ciebie zasnąć,musiałem cię zobaczyć.-Podeszłam do chłopaka i przytuliłam go.Też bardzo chciałam go zobaczyć.
-Mogłeś napisać,wpuściłabym cię drzwiami frontowymi.
-Jakoś wolałem tędy.
-Too,co robimy?-Powiedziałam,leżąc na łóżku i przytulając się do Zayna.
-Może coś oglądniemy?
-Okay.-Wstałam i podreptałam do półki z filmami.
Już wyciągałam "Step up 4:Revolution",kiedy chłopak odłożył film z. Powrotem na półkę.
-Co ty ro...
-Wolę to.-Przerwał mi w połowie zdania,a do ręki wziął "Wzgórza mają oczy".
-Chyba oszalałeś,nie mam zamiaru tego oglądać.-Usiadłam po turecku na łóżku i oczekiwałam,jak potoczą się sprawy.
-Proszę.-Zrobił słodkie oczka.
-Nie.-Byłam nieugięta.
-Proszę,zrób to dla mnie.-Podszedł do mnie i ukucnął przed łóżkiem.Chwycił mnie z dłonie.
-Proszę.-Wpatrywał się we mnie,aż wymiękłam.
-Ughh,niech ci będzie.
Po raz kolejny zakrywałam oczy dłońmi i przytulałam się do Zayna.
-Zrobiłeś to specjalnie.
-Ale co?-Udawał głupka.
-Wybrałeś ten okropny film,tylko po to,żebym się bała i się do ciebie tuliła.
-Przejrzałaś mnie.-Wyszczerzył się.-I co z tym zrobisz?
-Hmm,nic.-Zbliżyłam się do niego i złożyłam na jego ustach pocałunek.Tak bardzo chciałam to zrobić,od kiedy tu przyszedł.Ułożyłam się zpowrotem w ramionach Malika.
Obudziłam się w ramionach chłopaka,którego kocham najbardziej na świecie.
-Hej,kochanie.-Powiedział i pocałował w policzek.-Ja już będę leciał,nie chcę,żeby Jessica wiedziała,że tu byłem.
-Jasne.-Chłopak podszedł do drzwi balkonowych,wcześniej całując mnie na pożegnanie i wyszedł.
-Parker,śpiochu wstawaj!-Do pokoju wparowała Jess.
-Nie śpię deklu,nie musisz się drzeć.
-Chodź,zrobiłam naleśniki.
-Mmm,pycha,już idę.-Zwlokłam się z łóżka i w ekspresowym tempie pobiegłam do kuchni.
*P.O.V. Jessica*
Ludzie,narada u mnie za piętnaście minut w sprawie urodzin Sary. (:
Wysłałam wiadomość do wszystkich zainteresowanych sprawą,czyli Louisa,Zayna,Nialla,Liama,Harry'ego,Zoe i Danielle.
Po kwadransie usłyszałam dzwonek,a banda durni wparowała do mieszkania.
-Jesteśmy.-Powiedział Lou.
-Nie da się was nie zauważyć.Dobra,nie mamy czasu,wysłałam Sarę na zakupy i może w każdej chwili wrócić.
-Okay.Urządzamy jej imprezę-niespodziankę?-Spytała Dan.
-O tym myślałam.
-Podoba mi się ten pomysł.-Odpowiedział Zayn.-To teraz rozporządźmy,co kto robi.
-Już o tym pomyślałam.-Wyciągnęłam karteczkę i zaczęłam czytać.-Ja z Louisem zajmiemy się salą i dekoracjami,Liam i Danielle zaproszeniami,Niall i Zayn załatwią DJa,Harry i Zoe jedzeniem.-Rozporządziłam.-A,zapomniałabym.Zayn zabierzesz gdzieś Sarę i przywieziesz na imprezę,jak napiszę ci SMSa,że wszystko gotowe.
-Jasne.-Odpowiedzieli chórkiem.
______
Taka niespodzianka!Miałam chwilkę wolnego i pomyślałam,że coś napiszę i wyszło to.Mam nadzieję,że nie jest najgorsze i proszę o komentarze.Ostatnio nie ma ich w ogóle,co bardzo mnie zasmuca.Wiem,że nie dodawałam rozdziałów przez pewien okres,a potem były dodawane nieregularnie,ale nie sądziłam,że wszystkie czytelniczki mnie opuszczą.Teraz staram się dodawać co sobotę i czasem dodaję w tygodniu,a kiedy zaczną się wakację,rozdziały będą dodawane jeszcze częściej,w miarę możliwości codziennie,bo chciałabym w te wakacje skończyć opowiadanie.Przepraszam,że nie dodawałam postów,tak jak powinnam,ale ten rok był naprawdę ciężki i nie miałam czasu nawet na odpoczynek,a co dopiero na pisanie.Przepraszam,i mam nadzieję,że zrozumiecie. (:

sobota, 7 czerwca 2014

Rozdział 22 ♥

-Może pójdziemy dziś wieczorem na kręgle?
-Czy ty proponujesz randkę?-Spojrzałam na niego.Próbowałam zrobić surową minę,ale nie wyszło mi to za bardzo,bo po chwili zaczęłam się śmiać.
-Tak.-Chłopak ukazał szereg śnieżnobiałych ząbków w uśmiechu.Uwielbiam,gdy się uśmiecha.
-To się zgadzam.-Odwzajemniłam uśmiech.
Wyszliśmy do salonu,gdzie zastaliśmy nerwowo wyczekujących nastolatków.
-Pogodziliście się?-Wypaliła Jess.Widać,że długo czekała,by zadać nam to pytanie.
-Tak.-Odpowiedzieliśmy chórkiem.

-Ja już będę leciał.Przyjadę po ciebie o siódmej.Okay?
-Okay.-Cmoknęłam chłopaka w policzek.-Do zobaczenia.
-Pa.
Wróciłam do dwójki,która siedziała na kanapie.
-Wybierasz się gdzieś wieczorem?-Dziewczyna spojrzała na mnie spode łba.
-Możee.
-A gdzie?
-A na kręgle.
-To na co czekasz,musimy wybrać ciuchy.Musisz wyglądać zjawiskowo.-Popchnęła mnie w stronę pokoju,zostawiając,nie wiedzącego co się dzieje Louisa w salonie.

Dziewczyna wybrała dla mnie czarną sukienkę w kwiatki bez ramiączek i czarne conversy przed kostkę.Włosy zostawiłam rozpuszczone i zrobiłam lekki makiejaż.Trochę podkładu i tusz do rzęs wystarczyły,by moja twarz wyglądała,jak powinna.
Była 18.55 kiedy wyszłam z sypialni.Weszłam jeszcze do kuchni,zastając w niej zacięcie dyskutującą parę,lecz kiedy zorientowali się,że też tam jestem nagle zamilkli.
-O co tym razem chodzi?-Spytałam.Oni mają same tajemnice przede mną.A co jeśli znaleźli skarb i chcą go mieć tylko dla siebie.Oj,nie ma tak dobrze,ja też chcę.Bożee,co ja bredzę!
Jess spojrzała na Lou,a następnie na mnie.
-Twój brat nie chcę,byś spotykała się z Zaynem.
-Dlaczego?-Zwróciłam się tym razem do chłopaka.
-Bo raz już przez niego cierpiałaś pamiętasz,to było jeszcze dzisiaj rano.Nie chcę,by on znowu cię zranił.
-Zayn nie chciał mnie zranić,ale nie wiem czy mogę wam powiedzieć,o co chodzi.
Nie dokończyłam,bo usłyszałam dzwonek.O mamo,Zayn!Wzięłam jeszcze małą torebkę,sweterek i poszłam otworzyć.
-Hej.-Przytuliłam chłopaka.
-Siemka,gotowa?-Pokiwałam głową,krzyknęłam "pa" i wyszliśmy.
-Mieszkasz tu już rok,a ja praktycznie nic o tobie nie wiem.
-Faktycznie,nigdy nie rozmawialiśmy o tym.To co chcesz wiedzieć?
-Wszystko.-Uśmiechnął się do mnie.
-A więc jestem Sara Clarissa Parker,nawiasem mówiąc nie cierpię mojego drugiego imienia.Moja mama chyba była na haju,kiedy je wymyślała.-Chłopak zaśmiał się.-Za 9 dni skończę osiemnaście lat.Jestem z Miami.Zanim się tu przeprowadziłam,mieszkałam z mamą,jej mężem Jacobem i młodszą siostrzyczką Julią.Uwielbiam sport,szczególnie biegać i muzykę.Gram na gitarze,pianinie,skrzypcach i trochę komponuję.
-Naprawdę?Zaśpiewaj mi coś.
-Chyba zwariowałeś.
-Tak,na twoim punkcie.-Zarumieniłam się lekko.Jakie to słodkie.-No proszę,zaśpiewaj.
-Ughh,niech ci będzie.-Zaśpiewałam mu kawałek piosenki Avril Lavigne-I'm with you.
-Wooow!Świetnie śpiewasz.Nie myślałaś nigdy o zostaniu piosenkarką?
-Kiedy byłam mała,marzyłam,by śpiewać dla publiczności większej niż na spotkaniach rodzinnych,ale później nie myślałam już o tym.
Rozmawialiśmy o sobie,swoim dzieciństwie i śmiesznych momentach w naszym życiu,póki nie doszliśmy do kręgielni.

-To nie fair!-Powiedział Zayn,po raz kolejny,kiedy ja zbiłam wszytskie kręgle,a on tylko 6.Wyglądał jak małe dziecko,któremu zabrało się zabawkę.Słodziak!
-Nie przejmuj się tak,może kiedyś wygrasz.-Śmiałam się przy tym,ponieważ chłopak wyglądał naprawdę zabawnie,ale i słodko.
-Jak się ktoś dowie,że przegrałem z dziewczyną,to stracę swoją reputację.-Powiedział zrezygnowanym tonem.
-To ty masz jakąkolwiek reputacje?-Zaczęłam się z nim droczyć.
-A żebyś wiedziała.-Poszedł do mnie,tak że stał zaledwie kilka centymetrów ode mnie.-Ale dla ciebie mogę ją stracić,bo nie jesteś jakąś zwykłą dziewczyną.-Próbował mnie pocałować,ale wymigałam się.
-Twoja kolej.-Powiedziałam,podając mu kulę.Tak szczerze,trochę spanikowałam.Było tam dużo osób,którzy w każdej chwili mogli nam zrobić zdjęcie,a nie chcę się narażać na fanów Seleny,którzy nie daliby mi żyć.

-Hahahaha!
-Ej,nie śmiej się ze mnie.-Dźgnęłam go lekko w bok.-Miałam wtedy z pięć lat.-Właśnie opowiadałam Zaynowi historię,kiedy moja ciocia była w ciąży,a ja spytałam się,czy ma w brzuszku dzidziusia,opowiedziała,że tak,a ja wtedy spytałam się dlaczego go zjadła.Tak,wiem.Byłam genialnym dzieckiem.

Szliśmy chodnikiem,kiedy zaczęło padać.Z nieba leciały wielkie krople deszczu,przez co po chwili byliśmy przemoknięci do suchej nitki.
Chłopak splótł nasze palce,zatrzymał się i podszedł do mnie.
-Ślicznie wyglądasz.-Wyszeptał.
-Z pewnością,cała mokra.-Wyszczerzył się.Czy on sobie ze mnie żartuje?
-Zawsze wyglądasz pięknie,nawet mokra.-Dopiero teraz zakumałam,że on mówił poważnie.Geniusz!
Poczułam,jak się rumienię.Dlaczego on ma na mnie aż tak duży wpływ?
Zbliżył się jeszcze bardziej i złożył na moich ustach delikatny i subtelny pocałunek,tak jakbym była z porcelany.
-Nawet nie wiesz,jak bardzo cię kocham.
Popatrzyłam mu głęboko w te jego przepiękne,czekoladowe oczy.Widziałam w nich miłość,teraz wiedziałam,że to wszystko,co mi powiedział było prawdą.Zatopiłam się w jego oczach,ale po chwili oderwałam się od nich i po prostu go przytuliłam.
-Też cię kocham.-Zayn przytulił mnie tak,jakby za chwile miał się skończyć świat i byłby to ostatni raz.
________
Wiem,że krótki,nudny,beznadziejnie napisany,ale nawet pod koniec roku szkolnego mam jeszczewiele rzeeczy do nauki,bo oceny będą już wpisywane na nowy rok.Tak,wiem chore,ale to moja szara rzeczywistość.W wakacje rozdziały będą dodawanae codziennie lub co dwa dni.Dziękuję za wszystko,choć teraz chyba nikt już nie czyta :c Donapisania. :**

Rozdział 21 ♥

*P.O.V. Sara*
Chciałam skakać z radości i krzyczeć 'Yeeeeaaaah!',ale powstrzymałam się.
Odsunęłam się od Zayna na bezpieczną odległość.
-I co,myślisz,że teraz będziemy razem,szczęśliwi?A co z Seleną?I skoro tak bardzo mnie kochasz,dlaczego z nią jesteś?-Mówiłam spokojnie,ale ze łzami w oczach.Nie mogłam już wytrzymać.Mówi,że mnie kocha będąc z nią.
-Sele...
-Nie przerywaj mi.Dlaczego z nią jesteś?Nie pomyślałeś jak bardzo mnie tym zraniłeś?Myślisz,że dlaczego byłam dla ciebie wredna,dlaczego byłam z Mattem,na siłę chciałam się od ciebie odizolować?Bo sprawiałeś mi tym wszystkim ból.Patrzyłam na ciebie i nie mogłam znieść myśli,że jesteś z nią.A teraz tak po prostu mówisz mi,że mnie kochasz.Nie pomyślałeś ani o mnie,ani o Selenie,bo ty myślisz tylko o sobie.Robisz wszystko,na co masz ochotę,nie zwarzając na uczucia innych.Wiesz co,jesteś pieprzonym egoistą.-Wygarnęłam mu,co miałam na sercu i odeszłam w stronę apartamentowca.Malikowi chyba znudziło się ciągłe chodzenie za mną,bo nie drgnął z miejsca.
*P.O.V. Zayn*
Stałem tak,jak kołek jakiś.Nie wiedziałem czy się cieszyć,bo Sara jest we mnie zakochana,czy być na siebie mega wkurwionym,bo znów wszystko spieprzyłem.Muszę jej wszystko wytłumaczyć,ale najpierw pójdę porozmawiać Paulem i Seleną.
*P.O.V. Sara*
Szłam do domu zanosząc się od płaczu.Już nie mogłam się powstrzymać.Dziejszy dzień zaliczam do najgorszych.Nie wiem,czy wierzyć Zaynowi.Wyglądał,jakby mówił szczerze,prosto z serca,ale jest z Sel.Może chce się mną tylko zabawić,a ja naprawdę mu zaufam.Ohh,nie wiem już co myśleć.
Doszłam do mieszkania,oby nie było Jessicy.Nie chcę,by widziała mnie w tym stanie.Zamknęłam za sobą drzwi i zsunęłam się po nich,twarz chowając w dłoniach.W tym momencie chciałam po prostu zniknąć.
-Sara,to ty?-Z korytarza wyłoniła się postać drobnej dziewczyny.Niech to szlak.-Jeeju kochanie,co się stało?-Podeszła,usiadła obok i przytuliła mnie.Wtuliłam się w nią,jak małe dziecko.
-Zakochałam się w pieprzonym debilu i egoiście.-Powiedziałam,przez płacz.
-Co Matt zrobił?
-Nie Matt,z resztą nawet z nim nie jestem.
-Co się stało?Opowiadaj.
Odetchnęłam głęboko,uspokajając się przy tym.
-Spotkałam się z Mattem.Wyjeżdża do Stanów i zerwaliśmy.Potem przyszedł Zayn i powiedziałam mu coś,czego nie powinnam.I on mnie pocałował...a potem powiedział,że mnie kocha.
-A ty go kochasz?
Zawachałam się.Nie chciałam,by Jess,ani nikt inny się o tym dowiedział,ale to już chyba nie przejdzie.
-T...tak.
-Na prawdę?-Jej oczy rozszeżyły się i wyglądały,jak pięciozłotówki.-To super,w czym problem?
-W tym,że on jest z Seleną.Skąd mam wiedzieć,że nie chcę tylko się mną zabawić,a potem mnie rzuci.
-Nie sądzę,że Zayn mógłby ci to zrobić.Widziałam,jak na ciebie patrzy.
-Może,ale on jest z Seleną!.-Znów się rozpłakałam.-Nie chcę znów cierpieć przez niego.Nie chcę go już więcej widzieć!
-Ale...
-Nie Jess,nie ma ale.Po prostu nie chcę.-Wstałam z podłogi i ruszyłam w stronę mojej sypialni,by w ciszy płakać w poduszkę.
*P.O.V. Zayn*
Umówiłem się z dwójką osób,którzy niszczą moje szczęście,Paulem i Seleną.
Wszedłem do gabinetu naszego menagera.
-Zayn kochanie,jesteś wreszczie.
-Tutaj nie musisz udawać.-Rzuciłem jej mordercze spojrzenie.
-Paul.-Zwróciłem się do mężczyzny.-Chciałbym dowiedzieć się,ile jeszcze będziemy musieli udawać?
-Zwarzając na twój ton,powiem na twoje szczęście niedługo.Za tydzień jest premiera filmu z Seleną w roli głównej i jeśli film będzie popularny,nie będziecie musieli już być parą.
Odetchnąłem z ulgą.Spojrzałem na dziewczynę,ale ta nie wyglądała na zadowoloną.O co jej chodzi?
*Dwa tygodnie później*
*P.O.V. Jessica*
Martwię się o Sarę.Od tygodnia są wakacje,a ona całymi dniami siedzi w pokoju.Nic nie je,z nikim nie rozmawia.
-Sara.-Zapukałam do pokoju mojej przyjaciółki.
-Odejdź.Nie chce z nikim gadać.-Zlekceważyłam jej słowa.
-Przestań,od dwóch tygodni z nikim nie rozmawiasz.Otwórz,przyniosłam ci śniadanie.
-Nie jestem głodna.
"I co ja mam z nią z robić?"
Wyjęłam telefon z kieszeni spodenek i zadzwoniłam do Louisa.Może on coś wskóra.
-Sara,proszę cię,otwórz drzwi.
-Nieee.
-Nie bądź uparta.Nie możesz całymi dniami siedzieć w pokoju.
-Właśnie,że mogę!
*P.O.V. Sara*
Kolejny raz oglądałam powtórkę premiery filmu z Gomez,a łzy same cisnęły mi się do oczu.Wyglądali na szczęśliwych.Może nie powinnam się aż tak zadręczać,bo w końcu jeśli się kogoś kocha,to nie zważa się na swoje szczęście,tylko tej osoby.Niech Zayn jest szczęśliwy z Seleną.Muszę się z tym pogodzić i iść do przodu,a nie siedzieć całe dnie w pokoju.Są wakacje!
Wyłączyłam telewizor i podeszłam do szafy."Co by tu ubrać?".Wybrałam dżinsowe spodenki,kremową koszulę i do tego sandałki.Weszłam do łazienki(tak,mam w pokoju łazienkę).Przemyłam twarz,umyłam zęby,rozczesałam skołtunione włosy i zrobiłam lekki makijaż.Perfect!
Otworzyłam drzwi pokoju,pod którym siedział mój brat i Jess.
-Wyszłaś wreszcie!-Ucieszyła się dziewczyna.-Martwiliśmy się.
-Jest już w porządku,potrzebowałam spokoju i samotności,by przemyśleć to wszystko i zrozumieć coś.
-Świetnie,a teraz marsz do kuchni coś zjeść,zostały z ciebie sama skóra i kości.-Odezwał się instynkt braterski u Lou.
-Nawet nie wiesz,jak bardzo burczy mi w brzuchu.-Uśmiechnęłam się do nich.Spojrzeli po sobie i rzucili się na mnie,odbierając dostęp do powietrza.
*P.O.V. Jessica*
Postanowiliśmy przejść się do sklepu całą trójką.Nasza lodówka była prawie pusta.
-Lou idź po jakieś napoje,Sara ty po chleb i wędliny,a ja pójdę po płatki i mleko.-Rozporządziłam.
-Tak jest kapitanie.-Zaśmiała się Sara,a Louis jej powtórował.
Szłam alejką,kiedy w oczy rzucił mi się jakiś brukowiec,a na jego okładce Zayn i Selena.Podeszłam bliżej,by zobaczyć tytuł.
"Para roku,czyli Zayn i Selena już nie razem.Co się stało?"
Otworzyłam na stronie,na której był zamieszczony artykuł.Własnym oczom nie wierzyłam.
"Zaraz po premierze filmu z Seleną w roli głównej,Zayn dodał tweeta,że para się rozstała w zgodzie i że zostaną przyjaciółmi.Co,a może kto nakłonił tą dwójkę do zerwania?
"Po nagraniu filmu postanawiam na jakiś czas wrócić do Stanów,by pobyć trochę z rodziną.Nie wiem kiedy wrócę,i dlatego razem z Zaynem postanowiliśmy zrobić sobie przerwę."-Mówi Selena.Ale czy tylko o to chodzi?
Dalej nie czytałam,tylko czym prędzej pobiegłam szukać Louisa.Nagle na kogoś wpadłam.
-Przepr...Louis?
-Nie Święty Mikołaj.-Zaśmiał się pod nosem.
-Nie śmiej się,tylko spójrz.-Pokazałam mu gazetę.-Wiedziałeś?
-Nie,nie miałem pojęcia,że nie jest już z Sel.Nie był zbyt rozmowny,od tamtego czasu.Kilka razy próbowałem z nim na ten temat porozmawiać,w końcu moja młodsza siostra przez niego cierpi,a nigdy nie udało mi się to do końca.
-Rozumiem.Powiemy Sarze?
-Uważam,że lepiej jej na razie nic nie mówić.Dopiero pogodziła się z tym,że są razem.Nie chcę,by znów narobiła sobie nadziei.
-A może Zayn zerwał z Sel tylko dla Sary?
-Dowiem się tego.
-O czym spiskujecie?-Podeszła do nas Parker.
-O niczym.-Powiedzieliśmy chórkiem.
-Yhyym...A co tam masz?-Wskazała na gazetę,którą trzymałam za plecami.
-A nic.-Szybko wrzuciłam ją do wózka jakiejś starszej pani,która właśnie przejeżdżała.-Idziemy do kasy.-Ponagliłam ich i z pełnym wózkiem skierowaliśmy się do kas.
-Jak my się teraz zabierzemy,skoro jesteśmy pieszo?-Spytała Sara.O tym nie pomyśleliśmy.
-Nie marudź,tylko weź jedną reklamówkę.
-Ja wcale nie marudzę.
Przez całą drogę do domu,która na szczęście nie była długa pozostała dwójka wygłupiała się,a ja rozmyślałam,czy aby dobrze robimy nie mówiąc nic Sarze.Chyba jednak powinna wiedzieć.
-Co jest?-Spytała moja przyjaciółka,wyrywając mnie tym z zamyśleń.
-Yy,nic.Po prostu zamyśliłam się.
*P.O.V. Sara*
Oni coś przede mną ukrywają.Ta dziwna akcja w sklepie i zachowanie Jessie.Muszę dowiedzieć się,o co chodzi.
Doszliśmy do mieszkania,gdzie czekał na nas niespodziewany gość.Na jego widok moje oczy wypełniły się łzami.
-Co ty tu robisz?-Spytałam cicho.
-Chciałbym z tobą porozmawiać.-Chciał podejść do mnie,ale jego drogę zatamował Louie.
-Sara nie chce z tobą rozmawiać.-Wstawił się za mną.
-Louis,to naprawdę ważne.Po za tym to nie stwoja sprawa.
-To jest moja młodsza siostra,więc to też moja sprawa.
-Louis uspokój się,porozmawiam z nim.
-Jak chcesz.-Odpowiedział,widziałam w jego oczach złość.Był zły na Zayna.
Weszłam z chłopakiem do mojego pokoju,po czym zamknęłam drzwi.
-Słucham,co masz do powiedzenia?-Powiedziałam oschłym głosem,bez żadnych uczuć.Usiadłam na fotelu,a chłopak na łóżku.
-Rozstałem się z Seleną.-Moje źrenice się rozszeżyły.Nie miałam pojęcia,co mu odpowiedzieć.
-Przeze mnie?-Wydusiłam z siebie cicho pytanie.
-Po części.
-Nie rozumiem.
-Mój związek z Seleną był fikcją.-Teraz to dopiero się zdziwiłam.-Paul razem z menagerem Seleny wpadli na "genialny" pomysł,by wypromować nas i Gomez.Z naszej piątki wybrali mnie,bym udawał z Seleną pare,dopóki nie wyjdzie jej film.Nie mogłem nikomu powiedzieć o tym układzie,nawet tobie,choć chciałem to zrobić z milion razy.Przepraszam,że zraniłem cię tym,ale na prawdę nie mogłem nic zrobić.Kocham ciebie i tylko ciebie.-Wstałam z fotela i wyszłam na balkon.Zayn ruszył za mną.Oparłam się o barierkę i zaczęłam intensywnie myśleć,o tym co usłyszałam.Poczułam,jak chłopak obejmuje mnie od tyłu.W tej chwili czułam się taka bezpieczna,kochana.
-Wybaczysz mi i spróbujemy od początku?
Odwróciłam się do niego trwarzą i mocno wtuliłam.
-Jasne.-Powiedziałam cicho.
___________
Przepraszam,że w zeszłym tygodniu nic nie dodałam,ale miałam takie urwanie głowy,że nie wiedziałam co robić.Moi genialni nauczyciele wymyślili sobie egzaminy próbne w czercu dwugiej klasy i musiałam sobie wszystko przypominać,a oprócz tego miałam jeszcze inne sprawdziany,kartkówki i wszystko inne.Jeszcze raz przepraszam i mam nadzieję,że podoba Wam się rozdział.Zapraszam na:
life-is-heavy-but-dont-lose-hope.blogspot.com
stay-in-my-life-if-you-dare.blogspot.com
Do napisania dzióbaski :*